Duch Święty tym potężniej zaznaczy swe działanie w dziejach świata im częściej, goręcej i bardziej publicznie będzie wzywany.
św. Arnold Janssen

Dzieło Nieustannej Nowenny Uczniów Jezusa

Tak określa się małą, skromną, zazwyczaj ubogą izbę. Czasem bywa to mały domek, który przycupnął w zacisznym ustroniu, o jednej izbie, gdzie też i miejsca niewiele zostaje na niezbędne wyposażenie. ?Izdebką? nazywa się czasem wydzielony pokoik, ?celką? zwany lub ?komórką?. Skromne to pomieszczenie bywa zarezerwowane jednej osobie, stanowi jakby jej własność; ma tedy charakter ekskluzywny, intymny, jest dostępne dla wtajemniczonych. Tu można się schronić przed okiem ciekawskich, postronnych osób; jest się ?u siebie?. Tu bez przeszkód można oddać się swoim zajęciom.

Do takich osobistych zajęć należy niewątpliwie modlitwa. Człowiek inaczej modli się we wspólnocie, a inaczej, gdy jest sam na sam z Bogiem. Na osobności może dać upust swoim uczuciom, gestom ? słowem sposobem bycia przed Panem. Modlitwa ? jako duchowa łączność człowieka z Bogiem, nasycona więc tajemnicą - stanowi najpiękniejszy środek i miejsce wyrażania swoich uczuć. Tu realizuje się wielkość ludzkiej osoby. Nikt nie jest w stanie poznać tego, co się dokonuje w duszy podczas głębokiej a szczerej modlitwy. Może dlatego Jezus zostawił nam ważną radę: Ty?, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (Mt 6,6). Nie dziw więc, że Jezus Chrystus chętnie modlił się na osobności. Nie oznacza to, że Pan nie doceniał modlitwy publicznej, wspólnotowej; dał temu wyraz niejednokrotnie (np. Łk 10,21; J 11,41-42), nie mówiąc już o Jego modlitwie w gronie uczniów podczas Ostatniej Wieczerzy (J 17,1-26).

Modlitwa Jezusa pozostaje tajemnicą związaną z Jego misją. Widzimy Go na modlitwie w miejscach odosobnionych: - na górze (Mt 14,23), na osobności (Łk 9,10), przed powołaniem Dwunastu (Łk 6,12), podczas trwogi konania w Ogrójcu (Mt 26,36nn; Mk 14,32nn; Łk 22,39nn). Od chwili kiedy Jezus opuścił Nazaret, Jego ?izdebką? stało się każde miejsce, w którym przebywał. Wysłany przez Ojca do świata, miał dla Niego zawsze otwarte serce, w każdym miejscu; a przecież to stanowi istotę modlitwy

Serce człowieka jest swoistym sanktuarium, które Bóg przygotował dla siebie i w którym pragnie przebywać. Czyż to właśnie nie ono powinno stać się ową izdebką otwartą jedynie dla Boga? W Dzienniczku św. Siostry Faustyny czytamy: Najwięcej ci powiem, kiedy rozmawiasz ze Mną w głębi serca swego; tu nikt przeszkodzić nie może działaniu Mojemu, tu odpoczywam jako w ogrodzie zamkniętym (581). Zamyślam się nad ?izdebką? mojego serca. Stawiam sobie pierwsze zasadnicze pytanie: Czy ono jest wolne? Czy mój Pan może znaleźć tu miejsce dla siebie? O! Ileż tu w mojej izdebce nagromadziło się zbędnych przedmiotów! Każdy z nich chce zająć pierwsze miejsce: pieniądz, dobra materialne, troska o codzienny chleb; ale i uciechy, dogadzanie sobie, wykwintny stół, nieuporządkowane pożądania i przywiązania, sensacyjne wiadomości ? gazeciarskie, telewizyjne itp. Jazgot wewnętrzny! Przepychanka! Czy w tym ?kłębowisku? myśli, poglądów, sprzeczności człowiek będzie mógł się zdobyć na skupienie, uwagę i ufność ? tak bardzo ważne cechy modlitwy? Czy znajdzie się miejsce dla Tego, który mnie umiłował? Córko Moja ? powiedział Jezus do św. Siostry Faustyny ? pragnę odpocząć w sercu twoim, gdyż wiele dusz wyrzuciło Mnie dziś z erca swego, doznałem śmiertelnego smutku (Dz 866). I to drugie pytanie: Co to znaczy zamknąć drzwi izdebki mego serca? Odpowiedzi na to pytanie muszę udzielić sam w szczerej modlitwie przed Panem.

Izdebka człowieczego serca! Miejsce pełne tajemnic dla samego nawet człowieka. Miejsce, które stworzył Bóg dla siebie. Czy wolno mi je przeznaczyć komuś innemu?

Ks. W. Wielgat

Myśli wybrane

Ten, kto zwróci człowiekowi zagubioną przez niego modlitwę, da mu to, co dla niego najwartościowsze i największe. - Christian Morgenstein

Z galerii