Duch Święty tym potężniej zaznaczy swe działanie w dziejach świata im częściej, goręcej i bardziej publicznie będzie wzywany.
św. Arnold Janssen

Dzieło Nieustannej Nowenny Uczniów Jezusa

Św. Jan Chryzostom zostawił nam w darze przepiękną sentencję na temat modlitwy: Nie ma nic bardziej potężnego nad modlitwę, niczego nie można z nią porównać. Modlitwa jest i darem, i przywilejem człowieka. W naturze swej człowiek posiada zdolność do osobowego dialogu, a więc także do dialogu z Bogiem. Dialog ten realizuje się przede wszystkim dzięki modlitwie. Ze zjawiskiem modlitwy spotykamy się u wyznawców wszystkich religii, lecz w odróżnieniu od nich modlitwa chrześcijanina ma sobie właściwy charakter. Dokonywa się ona w imię Chrystusa (por. J 14,14; 15,16; 16,24). Chrześcijanin jest człowiekiem, który modli się w imię Jezusa Chrystusa, tzn. wraz z Chrystusem, w Nim i przez Niego. Ten, kto się modli, wyraża najwznioślej swoje podobieństwo do Boga. Równocześnie ujawniają się dwa ważne wymiary: 1. Pomaga dostrzec człowiekowi jego małość i kruchość wobec wielkości i świętości Boga. 2. Wynosi człowieka ponad wszystkie stworzenia i stawia go przed obliczem swego Stwórcy, pozwalając na bliskie z Nim obcowanie.

a. Pojęcie modlitwy

Czym jest modlitwa? Istnieje wiele prób określenia modlitwy. Św. Jan Damasceński mówi, że modlitwa jest wzniesieniem serca ku Bogu. Zdanie to mówi bardzo wiele, ale nie wszystko. Św. Teresa od Jezusa określa modlitwę jako rozmowę z Tym, o którym wiem, że mnie miłuje. Jest to niezwykle zdumiewająca prawda, że przez modlitwę obcuję z Bogiem. On jest blisko mnie, chociaż Go nie widzę. Mogę z Nim rozmawiać jak przyjaciel z Przyjacielem. W głębokim przeświadczeniu wiary nawiązuję z Nim duchową więź; jest to atmosfera bliskości i przyjaźni. Św. Augustyn tak charakteryzuje tę atmosferę: Twoja modlitwa jest rozmową z Bogiem. Gdy czytasz (Pismo święte), Bóg mówi do ciebie, gdy modlisz się, ty mówisz do Boga. Bóg jest blisko nas, bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy (Dz 17,28).

b. Święty dialog.

Wynika stąd, że modlitwa jest dialogiem. Bóg jawi się jako Partner, który pragnie mnie dla mnie samego, bo jestem Jego dzieckiem z Jego szczególnego miłosierdzia. Jest to więc dwustronna rozmowa dziecka z Ojcem. Dlatego samo np. czytanie najbardziej wzniosłych tekstów jeszcze nie będzie modlitwą. Nie będzie też nią rozważanie o Bogu ani też dyskusja na tematy teologiczne. Z chwilą jednak gdy treści te przenikną do serca i rozpocznie się rozmowa z Bogiem, uwielbianie Go, podziw, przepraszanie lub dziękczynienie itp. ? wtedy będzie modlitwa.

Trzeba też pamiętać, że nie człowiek rozpoczyna modlitewny dialog, ale właśnie Bóg. To On uprzedza nas swoją łaską, wzbudza ducha modlitwy. To jest ważne. Modlitwa jest łaską i o tę łaskę trzeba prosić Ducha Świętego, który jest jej natchnieniem i Kierownikiem. Ponieważ Duch Święty działa przede wszystkim w Sakramentach świętych, przeto jak najczęstsze korzystanie z sakramentu pokuty i pojednania, zwłaszcza życie Eucharystią, warunkuje pogłębienie modlitwy, ta zaś przyczynia się do rozwoju życia sakramentalnego.

c. Istotne czynniki rozwoju modlitwy.

Oprócz Sakramentów świętych, głównymi czynnikami rozmowy z Bogiem są wiara, nadzieja i miłość. W Liście do Hebrajczyków czytamy: Bez wiary? nie można podobać się Bogu. Przystępujący bowiem do Boga musi wierzyć, że Bóg jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają (11,6). Św. Augustyn stwierdza, że w modlitwie wypowiadają się trzy cnoty teologalne: wiara, nadzieja i miłość modlą się. Stąd wynika, że cnoty te i modlitwa są współzależne. Modlitwa czerpie swe życie z cnót boskich, a one ? z modlitwy. Wiara bez modlitwy byłaby tylko wiedzą o Bogu, a nadzieja - bezsilna; brak by im było cechy wytrwałości, która zawiera się w słowach Jezusa Chrystusa: Proście, a otrzymacie; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam (Łk 11,9). Miłość byłaby bez wyrazu, tzn. bez osobowego spotkania się z Bogiem.

Wymienione tu trzy cnoty teologalne są ?duszą? każdego rodzaju modlitwy; czy to będzie modlitwa prośby, czy dziękczynna, czy uwielbienia; indywidualna lub wspólnotowa itp. Zabiegajmy o rozwój tych cnót. Św. Paweł kończy swój przepiękny hymn o miłości w sposób następujący: Teraz więc trwają wiara, nadzieja i miłość: z tych zaś największa jest miłość (1 Kor 13,13).

Ks. Wlodzimierz Wielgat

Myśli wybrane

Gdyby moje serce od zarania nie wznosiło się ku Bogu, gdyby u progu życia świat się do mnie uśmiechnął, co stałoby się ze mną?...
św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Z galerii