Duch Święty tym potężniej zaznaczy swe działanie w dziejach świata im częściej, goręcej i bardziej publicznie będzie wzywany.
św. Arnold Janssen

Dzieło Nieustannej Nowenny Uczniów Jezusa

Podczas spotkania koordynatorów wraz z opiekunami rejonowymi został podjęty temat, który poddajemy głębszej refleksji: Rok wiary, wejściem na nowo, na drogę nawrócenia i odnowy ku głębszemu życiu według Ducha.

„Rok wiary… jest zaproszeniem do autentycznego i nowego nawrócenia do Pana, jedynego Zbawiciela świata. W tajemnicy Jego śmierci i zmartwychwstania Bóg objawił pełnię miłości, która zbawia i wzywa ludzi do nawrócenia i przemiany życia poprzez odpuszczenie grzechów. (…) Wiara, która działa przez miłość staje się nowym kryterium inteligencji i działania, które przemienia całe życie człowieka.”

Od czego zacząć wejście na nowo, na drogę nawrócenia? Od rozpalenia wewnętrznej iskry pierwszej Komunii św., Bierzmowania, sakramentu Małżeństwa. Rozpalić tę iskrę pierwszej miłości, to znaczy nawrócić się. Trzeba więc otworzyć się, posłuchać i tworzyć Bożą atmosferę w swoim środowisku. Trzeba także iść z mocą Ducha Św. drogą nawrócenia i odnowy, aby osiągać głębokie życie według Ducha.

Wezwanie do nawrócenia jest od Boga. Uzasadnienia wezwania należy szukać przede wszystkim w Biblii i w nauce Kościoła. Inicjatorem naszego nawrócenia jest sam Duch Św. On pierwszy wychodzi z inicjatywą. Ducha Św. odnajdujemy w Biblii. Przyjrzyjmy się przypowieści „o synu marnotrawnym”:

  • Najpierw odkrywamy Ojca
  • On pierwszy przeżył odejście syna,
  • On tęsknił za synem,
  • On wychodził i czekał na powrót syna,
  • On z radością przyjął syna w Swoje ramiona.

Syn miał w sobie obraz takiego ojca i to dało siłę do powrotu. Także w słowach proroka Joela odczytujemy pragnienie Bożego Serca: „Pan zapalił się zazdrosną miłością ku swojej ziemi i zmiłował się nad swoim ludem”.

Bł. Jan Paweł II uczył nas, że nawrócenie jest dziełem Bosko - ludzkim. Bóg daje natchnienie i pobudza, czasami nawet niepokoi sumienie. Człowiek odpowiada, otwierając się w prawdzie: „Ach żałuję za me złości, jedynie dla Twej miłości…” Jeżeli uznaję Boga za inicjatora nawrócenia, to następuje zbliżenie: „zbliżcie się do Boga, a Bóg zbliży się do was” (Jk 4,7). Owa bliskość jest owocem nawracania się. Bóg nie zostawia nas, abyśmy jedynie na Niego czekali, ale jest naszym Emanuelem. Jest jednocześnie bliski, bliższy niż nam się to wydaje. Owa bliskość z Bogiem rodzi się także z modlitwy. Jozemaria Escriwa wyjaśniał: „Mówisz, że nie umiesz się modlić? Stań przed obliczem Boga, a gdy wymówisz słowa: „Panie, nie umiem się modlić”, bądź pewny, że już zacząłeś się modlić.”

Z tej bliskości rodzi się obecność. Bóg zawsze był obecny między swoim ludem. Pełnią obecności jest Osoba Syna Bożego. „Czy nie wierzysz (Filipie), że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie. Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we mnie. On sam dokonuje tych dzieł.” (J. 14,10) Pełnię obecności Boga przeżywamy w Eucharystii. Ilekroć słucham Jego Słowa, przyjmując Go i adoruję w Eucharystii, mogę powiedzieć za Nim: „Tu jest coś więcej niż Jonasz, niż Salomon.” Zapytaj siebie: jaka jest twój więź ze Słowem i Eucharystią.

I tak z bliskości i obecności rodzi się spotkanie. Przylgnięcie do Boga – to znaczy życie w przyjaźni z Bogiem, chodzenie z Bogiem. To jest życie według Ducha i odpowiedź, czym jest nawrócenie. Istnieje szczególna więź z Duchem Św. w procesie nawrócenia. Dlatego trzeba naszej uległości Duchowi Św. Katechizm Kościoła Katolickiego uczy nas: „To za pośrednictwem Ducha Św. następuje powrót do raju, wejście do Królestwa Niebieskiego, powrót do synostwa, szczerość w nazywaniu Boga naszym Ojcem, stawaniem się uczestnikiem łaski Chrystusa, posiadanie imienia dziecka światłości, udział w wiecznej chwale.” Przyszłość naszej wspólnoty Dzieła Nieustannej Nowenny Uczniów Jezusa jest powierzona Duchowi Św., dawcy charyzmatów w Kościele.

Na zakończenie rozważań zapytajmy o zagrożenia w procesie nawrócenia.

  1. „miłość snem zmożona” – jak w ogrodzie oliwnym wśród uczniów, ona jest, ale jest słaba i na niej nie można polegać.
  2. zatrzymanie się w grzechu, oswojenie się ze swoją słabością.

Zapytam się siebie, czy naprawdę jest ktoś, kogo ja kocham: „A wy coście przylgnęli do Pana, Boga waszego dzisiaj wszyscy żyjecie” (Pwt 4,4).

Ks. prał. Stanisław Tabaka

Myśli wybrane

Gdyby moje serce od zarania nie wznosiło się ku Bogu, gdyby u progu życia świat się do mnie uśmiechnął, co stałoby się ze mną?...
św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Z galerii